Cytat:Bylam wczoraj na koncercie z okazji konca zimy ;-)
Gralo kilka debiutujacych zespolow, w tym jeden naprawde fajny (potem w
City
przeczytalam, ze to britpop - no tak... ;-)).
Grala tez grupa Super Girl And Romantic Boys - gdybym miala bron, nie
zawahalabym sie jej uzyc - oraz Cool Kids Of Death, ktorzy szczesliwie
zdazyli do tego czasu wytrzezwiec...
Nie naleze do osob, ktore sa w stanie choc raz przesluchac ich plyte w
calosci, ale na koncert mialam wejscie za darmo - Kuba Wandachowicz zdaje
sobie bowiem sprawe, ze obecnosc stolika Amnesty International nobilituje
zespol, przyblizajac go do U2, Radiohead czy Coldplay ;-)
Do tej pory slyszalam CKOD na zywo dwukrotnie (grali jako support) i za
kazdym razem byli beznadziejnie naglosnieni. Tym razem tak mnie to
wkurzylo,
ze nawet nie zostalam do konca ich wystepu. Poszlam do domu, gdzie
nawrzeszczeli na mnie, ze nie odbieram komorki. Odbieracie komorke na
koncertach? ;-)
W Trojce ciagle gadaja o Iraku - Boze, jak mnie to wszystko wkurza
A propos wszystkiego po trochu: CKOD od niedawnego koncertu jestem bardzo
mile zaskoczony. W koncu spodobal mi sie jakis zespol krytykantow, ktory nie
gra muzyki 'upliftingowej', ale ok, kazdego z nas musi ktos w koncu na te
barykady wyprowadzic, bo zczezniemy ;). Na owym koncercie (2 tyg. temu,)
zagrali (zarabiscie zagrali) 'Killing an Arab' ze specjalna dedykacja
"abysmy razem z naszymi amerykanskimi sojusznikami wyrzneli wszystkich
Arabow"...A ze koncert byl trasmitowany ze studia Trojki na cala polske, na
sali zrobilo sie konsternacyjnie i w ogole Kostrzewie sie srednio
podobalo;).. Pytanie - zagrali to u Ciebie, czy wymiekli?
W Wawie jest taka jedna darmowa gazeta, ktora zawsze biore ze wzgledu na
komiks na ostatniej stronie, ktory jest najmadrzejsza
rzecza, jaka sie moze
tej gazecie wydarzyc.. No moze poza zrobieniem z niej samolotu na wykladzie
z elektrodynamiki.;) W periodyku owym zacnym, dzisiaj rzeczony wyzej Kuba
Wandachowicz opublikowany zostal w formie felietonu pod wiele mowiacym
tytulem "Zadnych Grenzen!". Pojechal delikatnie mowiac po Michale W.. I
wtedy ja wymieklem, bo Kool Dzieciaki zaczynali mi sie podobac, tacy na
anty, na nic, na nie, a tu klops... Zamiast drukowac ziny, on pisze do
warszawskiej szmiry. To juz zaczyna byc jakas fobia. Tak, jakby nie mogl
'Gwiazdora' ominac wielkim lukiem, a musi sie produkowac w jakims brukowcu
chrzaniac banaly i odkrywajac popkulturalnosc telewizji komercyjnej.
Zastanawiam sie, czy za felietony w tej gazecie dostaje sie kase...
mef