Cytat:Witam,
Przepraszam,ze z butami....,ale tego typu dyskusje sa smieszne.
W wiekszosci przypadkow jest to wrazenie subiektywne,wyuczone
jakoby dzwiek z analogu byl lepszy,cieply etc...
Kiedys postanowilem zakpic z mojego "nawiedzonego" w sprawach
audiofilskich przyjaciela i skopiowalem plyte analogowa C.Santany
przy pomocy zwyklej nagrywarki audio Philipsa na plyte CD
Te plyte mialem w wersji analogowej jak i CD
Plytka czeszczala,bylo slychac wszystkie "zalety"analogu.
"Nawiedzony" odsluchiwal dwie wersje tej plyty :)
Stwierdzil ze moj gramofon /Fryderyk/ gra duzo lepiej niz CD.
Reasumujac: najwazniejsze to slyszec niedoskonalosci typu:
-kolysanie dzwieku
-wibracje
-trzaski etc.. : )
Adam Pr CameR
Witam!
Oczywiscie kazdy moze miec swoje zdanie, szanuje to. Nie widze jednak w
poruszonym temacie nic smiesznego. Ja nie jestem nawiedzony, nie jestem
skrajnym audiofilem. Ponadto co nieco orientuje sie w elektronice. Na czym
polega przetwarzanie analogowo-cyfrowe, kazdy z piszacych tu zapewne wie.
Mowi sie ze pasmo obciete na potrzeby CD-DA 20Hz-20kHz (probkowanie, czest.
graniczna prawo Shanona - o ile dobrze pamietam)
w zupelnosci wystarczy i to prawda (ktoz z nas uslyszy chocby z 17 kHz). Ale
to odnosi sie to przebiegow sinusoidalnych.
Kazdy kto mial stycznosc z przedmiotem teoria sygnalow wie jak szerokie jest
widmo sygnalu np. piloksztaltnego, czy trapezoidalnego.
A jak prostackie sa przytoczone przebiegi wobec rzeczywistych sygnalow
fonicznych. W technice analogowej niczego sie nie przycina stromymi filtrami
zeby
moc probkowac, ograniczenie stanowi jakosc przetwornika, problemy
mechaniczne. Fakt, ze dynamika i stosunek S/N mierzony jest znacznie wiekszy
w przypadku CD.
Moze ten brak ingerencji w sygnal, podawanie go na tacy takim jakim jest
(przeciez probkowanie to jednak jest technika stratna, cos z rzeczywistego
dzwieku w postaci syg. elekt. sie gubi) w technice analogowej w jakis sposob
wplywa na odczuwalna jakosc, odbior dzwieku. Moze jest to uwarunkowanie
natury psychicznej. Ja osobiscie uwielbiam czar wirujacego, czarnego
krazka - to nie bezduszne pudelko w ktorego czelusc wkladam mala srebrna i
gra. Ponadto nie wyobrazam sobie sluchania np. starego dobrego Led Zeppelin
z CD. Nie chce byc zrozumiany jako ostatni mohikanin czarnej plyty, walczacy
dla zasady. Slucham muzyki rowniez z CD.
Staram sie tylko dociec przyczyny pewnych dla mnie odczuwalnych zjawisk.
brzmieniowe czarnych krazkow. Sluchalem plyt analogowych z naprawde dobrych
systemow (nie mowie o swoim - to jest na razie III liga) i jestem dzwiekiem
z analogu oczarowany. Nie jest tez prawda ze analog to tylko trzaski,
kolysanie itd. takie efekty sa na kiepskich gramofonach, ze slabymi
przetwornikami i z miernej jakosci, zakurzonych plyt. Koledzy majacy dobre
systemy i dobrej jakosci plyty niech wypowiedza sie czy plyty analogowe to
tylko trzaski. Ja nawet na swoim systemie, przy dobrych plytach,
wyczyszczonych i nienaelektryzowanych "notuje" niewiele "trzasniec".
Dla porownania moj przyjaciel, fan plyt CD po wysluchaniu kilku analogow
powiedzial, ze nie wiedzial ze plyta analogowa moze tak pieknie brzmiec.
Komplement byl w stylu "Ty to brzmi prawie jak z CD, jakos nie trzeszczy,
rewelacja :)".
Zachecam do wypowiedzi na ten temat, bo przeciez grupa jest audiofil (ja sie
za takiego nie uwazam, zwyczajne lubie sluchac muzyki i w
pelni ja odbierac)
i jest tu miejsce dla kazdego, "kablarzy", "analogowcow", "czystych
elektroakustykow" itd.
Pozdrawiam serdecznie
Mariusz